Wywiad: Juha Raivio (Hallatar, Swallow The Sun, Trees Of Eternity)

Pierwszy raz miałam okazję robić taki wywiad. Zastanawiałam się, jak? Zachowując powściągliwość, pytać o bolesne kwestie. Pomyśl… Umiera ci, po długiej walce z chorobą, najbliższa osoba. Miłość. Partner w życiu i pracy. Chyba nic więcej nie da się i nie wypada napisać… Odnotowując, za miesiąc swoją premierę będzie miał przepiękny materiał fińskiego Hallatar. Projekt muzyczny powołany do życia przez Juha Raivio, gitarzystę i kompozytora Swallow The Sun i Trees Of Eternity. Na wokalu Tomi Joutsen z Amorphis, na perkusji Gas Lipstick (ex-HIM) i gościnnie Heike Langhans z Draconian. Kawał melancholijnego doom’u z domieszką brutalnego melodyjnego death metalu. A to wszystko w hołdzie Aleah Starbridge, niezwykłej wokalistce i artystce – zmarłej początkiem zeszłego roku partnerce Juha. Jej nigdy wcześniej niepublikowane wiersze i teksty wychodzą na płycie „No Stars Upon The Bridge”, o której napisałam już słów kilka. Postanowiłam również zapytać o ten materiał Juha Raivio.

 

Witaj Juha, po pierwsze, dziękuję, że zgodziłeś się na rozmowę! Wiem, że ostatni rok był dla ciebie trudny. Skomponowałeś piękny materiał pod szyldem Hallatar! Powiedz co oznacza słowo „hallatar”?

“Hallatar” w poezji staro-fińskiej oznacza „mróz”, „zmrożenie”, albo coś co można nazwać „Królową Mrozu”. Na ostatnim albumie Swalow The Sun „Songs From The North” napisałem swój pierwszy tekst po fińsku. Użyłem tam właśnie słowa „hallatar” jako symbol śmierci. To było dla mnie jednoznaczne, nazwać tak ten zespół.

Kiedy pomysł na Hallatar się narodził?

Kiedy zgromadziłem wszystkie teksty Aleah, zrozumiałem, że muszę napisać muzykę do tych nigdy niepublikowanych wierszy. Przyrzekłem jej to, poza tym chciałem podzielić się tym z całym światem i fanami. To był kolejny krok tuż po wydaniu ostatniego albumu Trees Of Eternity. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócę do pracy nad kolejnym solowym albumem Aleah. Nie ukrywam, że to bardzo trudne i bolesne emocjonalnie dla mnie, ale uważam, że to jedyna słuszna decyzja.

Dlaczego do współpracy zaprosiłeś akurat tych muzyków?

Wszyscy oni są świetnymi muzykami, a także moimi bliskimi przyjaciółmi. Nie wyobrażam sobie lepszych ludzi do zrobienia tego albumu. Tomi, Heike i Gas włożyli w ten album cząstki swojego serca i duszy. To właśnie powinna mieć muzyka, inaczej nie ma sensu.

Na przestrzeni jakiego okresu powstały liryki Aleah, które możemy słuchać na „No Stars Upon The Bridge”?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Te teksty i wiersze nie mają żadnych oznaczeń, czy dat powstania, więc nie wiem. Ona pisała muzykę i teksty przez całe swoje życie, zatem nazbierało się tego dużo.

Czy można powiedzieć, że Hallatar jest w jakiś sposób kontynuacją ostatniej płyty Trees Of Eternity?

W pewnym sensie tak, jeśli chodzi o podtrzymywanie ducha jej twórczości i jej miłości do mrocznej muzyki. Ostatnia kompozycja na płycie jest w połowie napisana przez Aleah, więc jest to poniekąd kontynuacja Trees Of Eternity. Nie mniej, w Hallatar grają inni muzycy i nigdy nie będzie kolejnego albumu TOE z żadną inną osobą na wokalu. Aleah była sercem, duszą i całą magią tego zespołu. Nigdy nie słyszałem i nigdy nie usłyszę takie głosu jak jej. Zrobiliśmy trzydzieści minut materiału na drugi album Trees Of Eternity, więc może któregoś dnia nagram ostatnią EP-kę z tymi utworami. Myślę, że powinny zostać wydane.

Dlaczego akurat utwór „Mirrors” został wybrany do promocji albumu? O czym opowiada?

Chcieliśmy wybrać bardzo mroczny i doom’owy utwór, żeby pokazać jaki ten album naprawdę jest. Są na nim bardziej „proste” kompozycje, ale generalnie jest to mroczny materiał. Więc „Mirrors” jest czymś pomiędzy. Nie chcę nic mówić o znaczeniu jej tekstów, to powinna zrobić ona. Każdy powinien je przeczytać i odnaleźć w nich swoją własną prawdę, odnosząc je do swojego życia i doświadczeń.

Najbardziej wyjątkową kompozycją jest ostatni numer „Dreams Burn Down”, w którym śpiewa sama Aleah. Powiedz kiedy powstała jej linia wokalna?

Również nie wiem, kiedy to mogło być zarejestrowane, ale myślę, że jakieś kilka lat temu. Zbierałem wszystkie jej niedokończone materiały z jej programu komputerowego, po to aby wykorzystać je w przyszłości. Jej głos ma taki potężny uzdrawiający aspekt i kruszy moje serce. To coś, co będę głęboko kochał do końca.

Powiedz jaka była Aleah jako artystka? Jak tworzyła? Jakie miała zwyczaje? Jaką muzykę lubiła najbardziej?

Od czego tu zacząć… Po pierwsze nigdy wcześniej nie widziałem tak szczerej i prawdziwej w stosunku do swoich tekstów i muzyki osoby. Czasem było tak ekstremalnie, że schodził miesiąc, dwa aby powstało kilka linijek tekstu albo melodii. Nic nie zostało ukończone, dopóki nie miała pewności, że jest to absolutnie szczere. Dlatego między innymi dokończenie pierwszego albumu Trees Of Eternity zajęło tak dużo czasu. Ale ona taka była i jest. I kiedy słuchasz jej głosu i czytasz jej teksty, to masz wrażenie, że one nie są z tego świata. Aleah pisała swoją muzykę na starej nylonowej gitarze akustycznej. Mogłem całymi dniami siedzieć i słuchać jej śpiewu. Ona była jak anioł siedzący na środku pokoju i grający requiem dla duszy. Myślę, że kochała najbardziej takich artystów jak Leonard Cohen, Nick Drake, Mazzy Star, Sisters of Mercy, Wardruna czy Cure.

Czy powstanie kolejny materiał pod szyldem Hallatar?

Nie mam planów jeśli chodzi o drugi album Hallatar. Wiem, że Tomi będzie zajęty w przyszłym roku z Amorphis. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze zrobić coś wspólnie, najpierw jednak chcę dokończyć solowy album Aleah, i pewnie napisać coś dla Swallow The Sun. Zobaczymy. Nigdy nie piszę muzyki, kiedy do mnie nie przychodzi. Kiedy czułem, że drzwi pomiędzy moimi dwoma światami były zamknięte, to nic nie robiłem…

Dziękuję jeszcze raz za wywiad! Wszystkiego dobrego dla Ciebie!

Dziękuję za wywiad. Wszystkiego dobrego i dziękuję za przekazywanie dalej muzyki Aleah.

 

Zdjęcia: Hallatar, Trees Of Eternity