Tribal Convictions #14

Tribal Convictions to obok R’lyeh chyba najdłużej czytany przeze mnie szmatławiec. Z opiniami Roberta czasem się zgadzam, czasem niekoniecznie ale koniec końców całość podana jest w na tyle przyjemnym stylu, że z przyjemnością sięgam po kolejny numer tego ziniacza. Tak jest też tym razem, przy okazji premiery czternastego już numeru. Tym razem szef WM Psycho postanowił wziąć sobie do serca hasło „Teraz Polska!” i przepytał wyłącznie krajowe kapele. Mi to osobiście nie przeszkadza, zwłaszcza, że z niektórymi miałem styczność po raz pierwszy właśnie dzięki Tribalowi. Jedziemy więc z tematem.

Po krótkim przywitaniu się z czytelnikami dostajemy relację z ubiegłorocznej edycji Merry Christless. Nie lubię czytać relacji koncertowych, od znajomych usłyszałem już wystarczająco dużo o tej imprezie więc sorry Wodzu, ale ten tekst zwyczajnie pominąłem. Jeśli chodzi o wywiady z zespołami na pierwszy ogień poszedł Formis. Nie do końca po drodze mi z takim graniem, słyszałem ich dwie płyty (w tym ostatnią) i jednym uchem wpada mi ta muzyka, drugim wypada. Niemniej jednak rozmowę czytało się całkiem przyjemnie. Panowie nie zlali tematu. Dalej nieco krótsza, ale równie luźna i przyjemna w odbiorze pogawędka z powracającym z debiutanckim krążkiem Hell Patrol. Dalej twór mi nieznany czyli Crippling Madness. Robert okrzyknął tę kapelę jego osobistym odkryciem roku 2017 więc na pewno sprawdzę co tam w grobie piszczy. Chwila przerwy od muzyki na rzecz recenzji książkowych. O ile recenzje płytowe mam głęboko w d. i zazwyczaj sprawdzam tylko niektóre by skonfrontować z kimś innym swoją opinię na temat danego krążka tak recenzje książek bardzo chętnie wchłonąłem i jestem jak najbardziej na „tak”. Po część z nich sam już wcześniej sięgnąłem (w zasadzie wszystkie o tematyce muzycznej, które Robert przedstawił), po część sięgnę pewnie nieprędko (te o tematyce wojennej), ale i tak dobrze by było gdyby ten kącik był rozwijany bo raczej „w ciemno” książek nie kupuję i właśnie tego typu recki może kiedyś mnie do jakiegoś tytułu zachęcą. Wracamy do mięska. Kolejna kapela, tym razem black metal, którego w Tribalu nigdy za dużo nie było. Wybór padł na Profanatism. Treściwa, konkretna pogadanka z kolesiem, który jak się wydaje ma trzeźwe spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość. Dalej kilka recenzji zinów i szybkie przejście do następnego wywiadu. Tym razem coś z mojego regionu. Jedna z najdłużej istniejących lubelskich kapel – Fanthrash. Z ich muzyką nie jest mi do końca po drodze, ale jeśli kogoś interesuje historia kapeli (duża część wywiadu to właśnie wspominki, Robert stara się wyjaśnić kilka niejasności jakie napotkał wertując biografię zespołu) oraz dalsze plany to świetnie trafił. Rozmowa obszerna i wyczerpująca. Kolejny element układanki to ankieta. Jedni lubią taką formę publicystyki, drudzy wręcz przeciwnie. Mnie ona ani ziębi ani grzeje – w sumie wszystko zależy od tematu. W tym Tribalu rzecz dotyczy wspominek związanych z Bathory i Death. Pan edytor uzyskał spory odzew i tak swój głos zabrali między innymi Adrian z R’Lyeh, Bartuus z Till You Fukkin Bleed, Hubert z Formis, Prezes z MetalRulez czy jakiś Ozon z Limitera. Kolejną kapelą do przepytywania jest nieznany mi wcześniej zespół Polaków na obczyźnie – Crusm. Szybko wyjaśniło się dlaczego nie znam tych panów, choć kapele, w których wcześniej się udzielali mówią mi znacznie więcej. Otóż grany jest tu grindcore, za którym za mocno nie przepadam. Niemniej miła pogadanka trochę o realiach życia w Londynie, trochę o muzyce. Następnie Robert serwuje nam recenzje starszych wydawnictw, o które jego zdaniem przeszły trochę bez echa. Kolejny strzał to wywiad z Myopia. Poznałem ten band już jakiś czas temu i byłem pod sporym wrażeniem, tym bardziej że mało takiego grania u nas w kraju. Ucieszyłem się, że znalazło się dla tych panów miejsce w nowym Tribalu. Może nie są to najdłuższe odpowiedzi jakie zobaczycie w tym numerze, ale nie widzę powodu do pomijania tej rozmowy przy lekturze. A ostatnią płytę polecam sprawdzić (recka jest też na naszej stronie). Cholera, strasznie rozrósł mi się ren rocko-opis więc dodam po prostu jeszcze, że oprócz recenzji, których standardowo nie sprawdzałem (z małymi wyjątkami) znajdziecie jeszcze wywiady z projektem Zmora (długaśny wywiad), Parh czy też Wodzem z Eternal Death’Zine i Bereten z Total Death’Zine (jak zwykle duży plus za rozmowy z innymi przedstawicielami podziemia niż muzycy, i to nie byle jakie bo ta z Wodzem jest chyba najdłuższą w całym szmatławcu – czytało się wybornie). Nie zabrakło też miejsca dla weteranów, w tej roli Neolith.

Na koniec warto wspomnieć o samej oprawie graficznej, która od kilku numerów stoi na bardzo dobrym poziomie. Jak zwykle mamy tu do czynienia z czymś z pogranicza „oficjalnej” prasy muzycznej a zinowego, chaotycznego stylu. Przy tym wszystkim udało się jednak zachować przyjemną estetykę. Oczy nie męczą się przy czytaniu, nie ma tu wpadek w stylu szarej czcionki w rozmiarze 3 na białym tle, a różne rzeczy przecież się już w zinach widziało… Pozostaje mi tylko polecić kolejny numer Tribala. Ci, którzy mieli wcześniej styczność na pewno nie będą zawiedzeni, a i dla świeżo upieczonych zinozbieraczy będzie to dobry moment do zapoznania się z twórczością pisarską Roberta. My tu gadu gadu a chińczyków coraz więcej, prawda Robert? Także nie zawracając dłużej głowy napisze tylko, że po swoją kopię możecie uderzać pod aliyu@wp.pl.