Tribal Convictions #12

Za oknem gorące, upalne dni. Trzeba sobie jakoś z tą pogodą radzić, więc w mojej ręce ląduje zimne piwsko. A co pasuje do zimnego piwska idealnie? Ano na przykład najnowszy, dwunasty już, numer Tribal Convictions. Jeśli ktoś wcześniej miał do czynienia z zinem Roberta wie dokładnie czego się spodziewać. Także jeśli wcześniejsze wypociny szefa Wydawnictwa Muzycznego Psycho przypadły wam do gustu to właściwie możecie odpuścić sobie czytanie tej recenzji i po prostu walcie do niego po tego ziniacza. Tych, którzy pierwszy raz słyszą z kolei tę nazwę postaram się zachęcić do sięgnięcia po ten wynalazek.

Na wstępie trzeba wspomnieć, że zin ma po prostu bezbłędną oprawę graficzną. Na prawdę, nie mam się do czego w tej kwestii przypieprzyć. Jest przede wszystkim czytelnie, a do tego schludnie, jednak wszystko utrzymane zostało oczywiście w oldschoolowym duchu. A teraz zawartość. Jak zwykle część kapel znam, o części słyszę po raz pierwszy – taki to już urok zinów. Na pierwszy ogień idą panowie z Concatenation. Już po krótkim wstępie wiemy czego się spodziewać. Są to znajomi edytora także nastawiać się możecie na luźną gadkę, którą przyjemnie się po prostu czyta. Dalej mamy wywiad z Terrordome. Tutaj również wiedziałem czego się spodziewać – śmieszków i również sporej dawki luzu. Gdzieś w tym natłoku żartów, żarcików możecie dowiedzieć się co tam ostatnio u thrasherów z Krakowa słychać, chociaż niektóre wydarzenia, o których mowa miały już miejsce jakiś czas temu – tak jak pisałem wcześniej – uroki zina. Kolejną przepytaną kapelą jest Eteritus. Tutaj niestety się trochę zawiodłem. Chociaż muzycznie ostatnie wydawnictwo siadło mi idealnie, o czym możecie przeczytać w recenzji, tak jeśli chodzi o wywiad to odniosłem wrażenie, że odpowiadający nie bardzo miał czas lub ochotę, a szkoda. Dalej jest wywiad z Evil Madness. Nazwa ta nie mówi mi absolutnie nic i wg. Roberta powinienem się wstydzić. Wstydzę się więc, ale na pewno materiał prędzej czy później sprawdzę. Czy przekonał mnie do tego wywiad? Raczej nie, chociaż nie mam się absolutnie do czego przyczepić, czytało się go bardzo dobrze. Czyli jedna kapela do sprawdzenia odhaczona – po raz trzeci – uroki zina. Dalej, drugi już w Tribalu, wywiad dotyczący sponsoringu. Jak już wcześniej pisałem – dla mnie zupełnie niepotrzebny dodatek, przemilczę i przejdę dalej. A dalej jest już świetna pogadanka z założycielem Till You Fukkin Bleed. Nie chcę się powtarzać, ale zrobię to – życzyłbym sobie jeszcze więcej tego typu rozmów z osobami działającymi w podziemiu, a niekoniecznie grającymi w zespołach – czyta mi się to po prostu świetnie! Kolejny hord w kolejce to Lord Vigo i wywiad, który ani mnie ziębi ani grzeje – ot średnia przepytanka. Dalej mamy jedną z najkrótszych rozmów w tym numerze, czyli wywiad z ÓSSERP. Podobne odczucia jak przy poprzednim wywiadzie – średnio, ale bez męczenia się. I znów krótka przerwa od wywiadu czyli ankieta. Tym razem dotycząca zajścia na koncercie Warfist. Co o tym myślę? Możecie przeczytać w zinie bo miałem przyjemność udzielenia się w tej ankiecie. Kiedy piszę tę recenzję jest dokładnie tak jak napisałem w odpowiedzi do ankiety – nikt już pewnie o tym zajściu nie pamięta – ucichło tak szybko jak obleciało internety – takie czasy… Wracamy do kapel. Następni w kolejce są panowie z Rarog’g. Niezły wywiad, choć sama muzyka niczym szczególnym się raczej nie wyróżnia. Robert chyba czytał mi w myślach, bo następny wywiad jest z postacią działającą w podziemiu inaczej niż szarpiąc struny czy drąc ryja. Drugi wydawca w tym numerze to Black Death Production. I mamy kolejną świetną rozmowę, pozwalającą poznać temat podziemnego wydawnictwa od kuchni. Valkenrag, z którym mierzymy się chwilę później to zupełnie nie mój temat muzyczny. Panowie jednak Roberta nie olali i myślę, że przygotowali wyczerpujące odpowiedzi. Jakoś przebrnąłem i przeszedłem płynnie do kolejnej pogadanki, tym razem z ILL. Na Limiterze ich ostatni materiał dostał raczej średnią ocenę, mogę więc śmiało powiedzieć, że lepiej czytało mi się z tym zespołem wywiad niż go słuchać.

Dalej rzecz, z którą mam trochę problem. Relacje z koncertów. Sam nie bardzo lubię tekstowych relacji z gigów, jeśli już to wolę pooglądać zdjęcia. Wydaje mi się też, że relacje te powinny ukazywać się również bardziej na bieżąco. Jak to bywa w zinach papierowych – ze świeżością może być jednak problem, także mamy tutaj np. relacje z koncertów, które odbyły się dwa lata temu… Jak dla mnie bez sensu. Kolejnym przepytanym zespołem jest Hellvoid. Muzyki nie znam, a odpowiedzi panów muzykantów skutecznie odstraszyły mnie od jej sprawdzenia. Epki, teledyski, PR-owe zagrywki i podój świata… Aż mi się wykresy kołowe przypomniały. Trzeba jednak przyznać, że panowie nie olali tematu i dali na prawdę wyczerpujące odpowiedzi na przygotowane przez Roberta pytania. Powoli zbliżamy się do końca. A na koniec kapele Ur Draugr i Morte, czyli dwa dobrze napisane, niemęczące wywiady, które trzymają po prostu poziom. Przy okazji pierwszy raz słyszałem o Ur Draugr i chwilę spędziłem z ich muzyką, także misja edukacyjna również odbębniona hehe. Recenzje standardowo pominąłem, więc nie będę się na ich temat wypowiadał. Na koniec powiem tylko, że warto sięgnąć po tego zina – wchłania się go po prostu za jednym posiedzeniem. Robert, czekam na więcej.