Trauma – Invisible Reality (2016)

Z najnowszymi dokonaniami Traumy niekoniecznie mi po drodze. Na szczęście są tacy ludzie jak Wojtek z Deformeathing Productions, którzy nie pozwalają aby słuch zaginął o zasłużonych dla Polskiej sceny metalowej materiałach. Jednym z nich jest bez wątpienia wydane w 1992 demo „Invisible Reality” wspomnianych wcześniej death metalowych weteranów z Elbląga. To co dostajemy na tym wydawnictwie to nic innego jak w 100% death metalowa uczta. Uczta w starym stylu oczywiście. Proste, kopiące po jajach kawałki, głęboki wyziew i zgruzowane ale nie tracące klarowności brzmienie. Materiał w ogóle się nie zestarzał i spokojnie może stawać w szranki z wieloma dzisiejszymi „wynalazkami”, które zalewają scenę. Panowie czerpią garściami od najlepszych, ale dopóki robią to dobrze (a robią) to nie widzę w tym nic złego. Echa Morbid Angel czy Possessed są jak najbardziej słyszalne. Całość zamyka się w nieco ponad dwudziestu minutach i to chyba największa bolączka tego demka – jest po prostu za krótkie. Chciałoby się zdecydowanie więcej takiego grania. Całość opatrzona została bardzo ładnym wydaniem w postaci standardowego jewel boxa w slipcasie. Okładka została elegancko odrestaurowana i na całe szczęście zdecydowano się na oryginalny obrazek sprzed lat, a nie na jakąś cyfrową papkę. W środku bookletu mnóstwo archiwalnych zdjęć i parę słów od Mistera, który stara się przybliżyć jak „Invisible Reality” powstawało. Materiał został dodatkowo poszerzony o nigdy wcześniej niepublikowane nagrania „Promo 1991„. Nie będę owijał w bawełnę – garażowe brzmienie trochę odstrasza, zwłaszcza kiedy porównamy je z efektem finalnym, i raczej traktowałbym je jako ciekawostkę. Całościowo materiał jednak na prawdę godny polecenia. Dla kolekcjonerów przygotowana została również wersja limitowana do 100 egzemplarzy – szczegółów szukajcie u wydawcy. A ja na koniec napiszę tylko, że chętnie usłyszałbym nowy album Traumy o całkowicie oldschoolowym charakterze.