Mallephyr – Assailing the Holy (2016)

Mallephyr to jedna z tych nazw, które obijały mi się o uszy przy okazji różnych koncertów, ale nigdy nie udało mi się przysiąść do ich demówki z 2014 roku. Coś jednak w tych Czechach musi być skoro niewydająca płyt w hurtowych ilościach Mad Lion Records zdecydowała się nad nimi pochylić. Efektem tej współpracy jest debiutancki materiał „Assailing the Holy”, który ukazał się pod koniec zeszłego roku. Kompletnie nie wiedziałem czego się po tym materiale spodziewać, ale już pierwsze dźwięki rozjaśniły mi sytuację. Mamy tutaj do czynienia z klasycznym przykładem death metalu dość mocno przesiąkniętego również czornym metalem. Często panowie starają się również dołożyć do tego wszystkiego trochę technicznych ciekawostek, ale o mocnej progresywności w przypadku muzyki Mallephyr bym nie mówił. Są to raczej smaczki, które bardziej wymagających słuchaczy mogą zaciekawić, a tych, którzy lubują się raczej w prostym i konkretnym wpierdolu nie wynudzą. Prawie z każdego utworu zawartego na „Assailing the Holy” mogę wskazać charakterystyczny motyw, który zapadł mi w pamięć. Za przykład niech posłużą riffy kończące poszczególne kawałki jak chociażby te zagrane pod koniec „Assailing the Holy” czy „Raped by the Morbid Command”. Wśród otwieraczy można śmiało wyróżnić motyw rozpoczynający „Anti-Human”, który na myśl przywodzi klasyczne patenty wykorzystywane przez Immortal czy Satyricon. I choć na pierwszy rzut ucha w muzyce Mallephyr wszystko się zgadza to jako całość, pomimo swojego krótkiego czasu trwania, album „Assailing the Holy” momentami potrafi również lekko znużyć. Jak dla mnie zespół zdecydowanie lepiej radzi sobie w krótszych formach niż w rozwleczonych, trochę jakby na siłę, 7-mio czy 5-mio minutowych kompozycjach. Pod względem brzmieniowym nie ma się do czego przyczepić – jest selektywnie, trochę szorstko, bez zbędnego plastiku. Album zdecydowanie mogę polecić fanom klasycznych brzmień, którzy nie będą wymagać od Mallephyr muzycznej rewolucji. To po prostu dobrze zagrany death/black metal – ni mniej, ni więcej.