LOU REED: zapiski z podziemia

„Lou Reed: zapiski z podziemia” Howarda Sounes’a (Kosmos Kosmos, Warszawa 2016) to moja ulubiona książka ubiegłego roku. Może zbyt wielu ich nie przeczytałem, nie brałem też udziału w wydarzeniu na Facebooku (no wiecie, „Przeczytam 52 książki w tym roku”… czy coś w ten deseń), ale z przeczytanych biografia Lou Reeda zapadła mi w pamięć najbardziej. Zdaję sobie sprawę z tego, że czytelnicy, którzy najczęściej zaglądają na naszą stronę, to ludzie, dla których Lou Reed przede wszystkim jest (był) facetem współodpowiedzialnym za muzyczny koszmar zatytułowany „Lulu”. Dla niego w ostatecznym rozrachunku to gorzkie zakończenie czterdziestoczteroletniej kariery, a dla Metalliki to płyta, po której zespół zrezygnował z planów zorganizowania trasy promującej wydawnictwo. Tak miażdżące i negatywne były opinie większości fanów. Nie brakuje informacji na temat tej współpracy w tej książce, pojawia się też zdanie na temat Metalliki wypowiedziane przez Reeda kilkanaście lat wcześniej. „Myślisz, że rock’n’ roll to Metallica, ale coś ci powiem – Metallica to gówno”.

„Był po prostu fiutem”. „Był też wredny i miał gdzieś uczucia innych”. „Nienawistny kutas”. „Najgorszy człowiek, jaki kiedykolwiek żył”. „Był durną, odrażającą, okropną istotą ludzką”. Tak o Reedzie wypowiadają się ludzie, którzy współpracowali z nim na przestrzeni lat. Autor książki, zamieszczając te słowa, nie bawi się w delikatność, nie stara się za wszelką cenę być wyznawcą zasady, że o zmarłych nie powinno się mówić źle. Howard we wnikliwy i ciekawy sposób prowadzi nas przez życie Reeda. Od narodzin 2 marca 1942 roku (nowojorski Brooklyn) do śmierci w roku 2013. Gdy odchodził z tego świata, miał siedemdziesiąt jeden lat. Była przy nim jego trzecia żona, Laurie Anderson. Sounes zaczął pisać tę książkę tuż po śmierci głównego bohatera opowieści. Przyznaje, że nigdy nie spotkał Reeda, a na potrzeby biografii przepytał blisko sto czterdzieści osób (wśród nich muzycy, kochanki, byłe żony, przedstawiciele branży muzycznej). Wdowa po Lou nie chciała brać udziału w jej pisaniu.

Lou był trudny we współpracy. Z większością popadał w konflikt. Mówiło się o wzorcu w zachowaniu wobec pracowników. Na początku potrafił być bardzo przyjacielski, później przejmował kontrolę, następnie zaczynał się obrażać i stawał się nieprzyjemny. Jak wspomina jeden z muzyków współpracujących z Lou, Yossi: „On potrafił wysysać energię”. „Lou Reed: zapiski z podziemia” ukazują też Reeda jako nierównego artystę. Wspominają o tym uczestnicy koncertów, pisze też o tym sam autor, który kupowanie kolejnych albumów muzyka nazywa źródłem frustracji i wrażeniem wyrzucania pieniędzy w błoto. Pojawiają się tu też opinie, w których Lou jest kiepskim wokalistą, słabym gitarzystą, ale jednocześnie muzykiem posiadającym charakterystyczne brzmienie. Nazywany Królem Nowego Jorku był bardzo inteligentny, pisał świetne teksty. Kojarzony z undergroundową kulturą, zajmował się mroczną stroną życia i często ją prezentował. Był narkomanem, alkoholikiem, zdarzało się, że i damskim bokserem. Z ludźmi postępował tak samo, jak z rzeczami, które przestawały mu się podobać. Ale miał nie tylko wady, bo potrafił też być prawdziwym przyjacielem, człowiekiem bardziej życzliwym i hojnym i spieszyć innym z pomocą.

„Lou Reed: zapiski z podziemia” to książka mocna i bezkompromisowa. Momentami przypominająca kryminał, momentami komedię. Trudno nie śmiać się pod nosem, gdy Lou przebiera się za kobietę, by ukryć się przed wierzycielami. Znajdziecie tu mnóstwo muzyki. Od pierwszych zespołów, przez pracę dla Pickwick City Records, która polegała na pisaniu piosenek na zlecenie, do uformowania i rozpadu Velvet Underground i rozpoczęcia kariery solowej. Koncerty, praca w studiach nagraniowych, poszczególne piosenki… Narkotyki, alkohol i seks. Związki z kobietami, mężczyznami, transwestytami… Trudne relacje z ojcem, ostra depresja i terapia elektrowstrząsowa w latach wczesnej młodości. Nico, Andy Warhol i Srebrna Fabryka, David Bowie – od współpracy, przez wspólne imprezy, do bójek między sobą, uczące pokory spotkanie z Vaclavem Havlem, fotografia – nowe ulubione hobby, nienawiść wobec brytyjskiej prasy… To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tej fascynującej książce.