Kontagion – [R-!-Ǝ]LENTLESS (2015)

Kontagion to kapela istniejąca od 2007 roku. Panowie pochodzą z Bydgoszczy, a w zeszłym roku wydali swój drugi długogrający album zatytułowany „[R-!-Ǝ]LENTLESS„. Zdecydowali się mi go podesłać na recenzję, a ja niestety, jak się okazało, nie jestem odpowiednią osobą do recenzowania tego typu rzeczy – mówię od razu żeby nie było niejasności. Już po pierwszych minutach na myśl przychodzi mi kapela Fear Factory, której szczerze nienawidzę. Podobnie jest z resztą z tworami w stylu Meshuggah, których echa również na ostatnim albumie Kontagion możemy usłyszeć. Wiem, pewnie te słowa są dla niektórych jak obrażanie papieżaka polaka dla katolików, ale nic na to nie poradzę, że zwyczajnie męczę się słuchając takiej mechanicznej łupanki. Połączenie industrialu z metalem może się obronić, czego przykładem może być tutaj np. Godflesh, ale niestety na recenzowanym wydawnictwie nie znajduję niczego dla siebie. Skoro już przywołałem Godflesh to warto zaznaczyć, że na „[R-!-Ǝ]LENTLESS” znalazł się cover kawałka „Crush My Soul„, który potraktować można trochę jako strzał w stopę w wykonaniu Kontagion, bo odróżnia się on nieco od autorskiego materiału kwartetu i wydaje się być bardziej przemyślaną i uporządkowaną kompozycją. W niektórych kawałkach odnosiłem wrażenie, że całej tej elektroniki, połamańców i innego kombinowania jest po prostu za dużo, przez co kompletnie nie potrafiłem się wgryźć w klimat utworu – tworzy się po prostu chaos, którego panowie nie potrafią chyba do końca opanować. Nie mówię, że wszystko na tym albumie jest do dupy i kropka, wałki bronią się najczęściej wtedy kiedy główną rolę zaczyna odgrywać groove a nie industrialne, mechaniczne dźwięki. Na koniec napiszę tylko, że nie jest to po prostu materiał dla mnie i wiedziałem to już od pierwszych minut jego słuchania. Fani wspomnianych przeze mnie wcześniej kapel do oceny mogą dodać sobie spokojnie 2-3 punkty, zdecydowanie znajdą oni tutaj więcej dla siebie niż ja zdołałem znaleźć.