IRON TALES. Literacka składanka w hołdzie Iron Maiden

Ostatnie tygodnie są dla fanów brytyjskiej legendy heavy metalu wyjątkowo udane. Ukazała się nowa koncertowa płyta, potwierdzony został termin kolejnego koncertu w naszym kraju (tym razem padło na Kraków), w księgarniach powinna już być autobiografia wokalisty zespołu Iron Maiden, Bruce’a Dickinsona.

W księgarniach tych również znajdziecie książkę, która ukazała się pod banderą wydawnictwa Gmork. Na IRON TALES składa się piętnaście opowiadań, których powstanie zainspirowała muzyka zespołu Iron Maiden, konkretne piosenki, tytuły, fragmenty tekstów… Znajdą tu coś dla siebie zwolennicy grozy i horroru, groteski, kryminału, a nawet erotyki. Od razu zaznaczę, że nie musi się być fanem brytyjskiej formacji, by z zainteresowaniem czytać kolejne strony książki, choć trudno nie przyznać, że to jednak zwolennicy zespołu będą czerpać szczególną radość z lektury tej składanki. Już same tytuły kolejnych historii powodują, że uśmiechamy się pod nosem. „Szybki lub martwy” – opowiadanie prezentujące dynamiczne tempo podobne do piosenki otwierającej dziewiątą płytę grupy. „Ocean szaleństwa” – akcja ma miejsce w knajpie, która nazywa się Somewhere in Time. Tu, przyznaję, że serce zabiło mi mocniej, bo tak zatytułowana płyta jest moją ulubioną w bogatej dyskografii Maidenów, a „Sea of Madness”, utwór z niej pochodzący, zainspirował autora do stworzenia mrocznej historii, w której poszukujący weny pisarz spotyka w barze tajemniczą staruszkę… W pamięci pozostają też krwawe „Przyprowadź córkę na rzeź”, przewrotne i ociekające aurą erotyzmu i grzesznych żądzy „Can I Play With Charlotte?”, cyberpunkowe „Oczy obcego”, przywołujące trochę na myśl klimat znany z twórczości Lovecrafta „Danse Macabre”, wypełniona czarnym humorem opowieść o żywym trupie „Reinkarnacja Benjamina Breega”, czy znajdujące się na przeciwległym biegunie, napisane w formie monologu, opowiadanie, którego inspiracją był aktor Robin Williams. „Łzy klauna”, bo o nim mowa, to zdecydowanie najlepsza część tego zbioru, będąca swoistym ukoronowaniem książki, jest jednocześnie rzeczą smutną, dołującą, przejmującą, ukazującą człowieka, który zmaga się z depresją, choć pozornie ma wszystko, co powinno czynić go szczęśliwym. A sam utwór „Tears of a Clown”, przypomnijmy, znalazł się na ostatniej studyjnej płycie zespołu. Z tego albumu pochodzi też kompozycja „Empire of the Clouds”. Jej książkowy odpowiednik – „Imperium chmur” – powinien także przypaść do gustu czytelnikowi. Polecam fragment, w którym trwa dyskusja trzech dżentelmenów na temat whisky i cygar.

Pomysłodawcą całości jest Kacper Kotulak, a wśród partnerów zbrodni znajdziecie m.in. Łukasza Radeckiego, Adama Fronia, Juliusza Wojciechowicza i kilku innych autorów, którzy udowadniają, że bycie fanem Iron Maiden nie musi zaczynać się i kończyć wyłącznie na słuchaniu muzyki i wyjazdach na koncerty. Autorem przedmowy jest Krzysztof Azarewicz. Może nie wszystkie opowiadania prezentują najwyższy poziom, ale większość z nich napisana jest z polotem, wyobraźnią i wyczuciem tematu.