Hate Them All – Last Feast with the Beast (2015)

Po kilku dniach opierdalania się czas na powrót do rzeczywistości. Stwierdziłem jednak, że po tej krótkiej przerwie nie będę ryzykował trafienia na słaby materiał i postawię na powiedzmy pewniaka. Hate Them All słyszałem już co nieco wcześniej i wiedziałem czego mogę się po tych jegomościach spodziewać. Po kilku demach i splitach przyszedł czas na konfrontację z pełnym albumem zatytułowanym „Last Feast with the Beast„. Szału nie ma, lipy też nie. Po prostu niezła płyta, która nie definiuje gatunku na nowo, ale słychać przy tym, że też nie taki był jej cel. Hate Them All raczy nas bowiem tradycyjnie zagranym black/thrash metalem bez żadnego kombinowania. Nieco ponad dwa kwadranse upływa nam pod znakiem prostego klasycznego metalu okraszonego szorstkim, przybrudzonym brzmieniem. Do tego jest też kipiący wściekłością, nieco monotonny wokal. Może zabrzmi to trochę dziwnie ale im dalej w płytę tym więcej słyszałem również riffów z iście punkową werwą, co mi osobiście bardzo odpowiada. Płyta zlatuje szybciutko, przy czym ma się ją ochotę odpalić kilka razy z rzędu. Zobaczymy jak będzie z pamięcią o tym materiale za kilka miesięcy czy lat, póki co pełnoprawny debiut wypuszczony pod szyldem Old Temple cieszy moje uszy. Fani klasycznego czarnego grania powinni być zadowoleni.