Grin – A Scanner Darkly (2017)

Deformeathing Production przypomina o sobie kolejnym wydawnictwem. Tym razem padło na działający od 21 lat zespół Grin, w skład którego wchodzą byli muzycy takich zespołów jak Blindead, Trauma czy Ghost. Staż jak widać kapela ma długi, jednak na swoim koncie do tej pory panowie posiadają tylko wydane lata temu demówki. „A Scanner Darkly” tej sytuacji nie zmieni, nie jest to bowiem długograj, a jedynie czteroutworowa epka. Na dokładkę dostajemy również wcześniej niepublikowany materiał „Promo ’98” (trzy utwory z demówki „Psychosen”, podane tutaj w odświeżonej wersji). Skupmy się jednak na premierowym materiale, bo to on gra tutaj główne skrzypce. Cztery wałki, które panowie nam serwują łączą w sobie thrash z metalem śmierci. Czuć echa Voivod czy Coroner ale to raczej bardzo luźna inspiracja niż kalka wspomnianych kapel. Wszystko spięte jest mocno technicznym podejściem do tematu. Mamy też pewną dozę agresji, jednak cały czas wydawało mi się, że panowie nie chcą przekroczyć wyznaczonej przez siebie granicy. Brakuje mi w tym materiale luzu i przestrzeni. Wszystko zagrane jest na jedno kopyto i w zasadzie cieszyłem się, że to tylko czteroutworowy strzał. Miarowość poszczególnych partii jest męcząca i zwyczajnie nudna. Mamy niby urozmaicenia w postaci wolniejszych i spokojniejszych fragmentów jak np. w „I’m The Machine” ale to za mało by przykuć uwagę słuchacza na dłużej. Materiał zdecydowanie okazał się być nie dla mnie, a szkoda bo po nazwie zaczerpniętej od świetnego Coronera i entuzjastycznych zapowiedziach wydawcy miałem smaka na ten krążek.