Chaos Synopsis/Terrordome – Intoxicunts (2016)

Przyszedł czas na kolejny split z logiem Defense Records na okładce. Po udanym „Infected by Old School” tym razem złapałem za thrashowy „Intoxicunts„, który wypuszczony został na początku tego roku. Okazja aby rodzimych thrasherów z Terrordome umieścić na jednym wydawnictwie z brazylijskim Chaos Synopsis była świetna, bo Ci pierwsi niedawno zagrali trochę koncertów w ramach trasy Brazilian Justice Tour. Na wstępie trzeba sobie powiedzieć, że split absolutnie niczym nie zaskakuje. Zarówno jedna jak i druga ekipa zaprezentowała dokładnie to czego można się po niej spodziewać. Z jednej strony mamy klasyczny thrash/crossover, z drugiej zaś thrash wymieszany z death metalem. Terrordome wypadło jak zwykle – jak zwykle dobrze. To w tej chwili jedna z nielicznych rodzimych, thrashowych kapel, której zdarza mi się słuchać. Thrash zagrany jednocześnie z odpowiednim dla gatunku wkurwem jak i przymrużeniem oka (patrz „Nothing Else Fuckers„). Materiał na splicie jest jednak dość specyficzny. „Reflux” to typowe intro, „The ‚Hood” to cover, a „Beerbong Party” z racji natłoku gości staje się ciężki do słuchania i często go pomijałem katując „Intoxicunts„. Zostają nam więc dwa kawałki, z czego jeden to typowo prześmiewczy „Nothing Else Fuckers” dający do zrozumienia panom z Metalliki, że warto już chyba dać sobie spokój, a w zasadzie trzeba było to zrobić już parę ładnych lat temu. Dla niektórych może być to trochę za mało. Osoby, które już znają zespół łyknął pewnie ten split bez popitki, jednak tym, którzy chcą dopiero sprawdzić na co stać krakowską ekipę polecam zacząć od ich drugiego długograja – „Machete Justice„. Zwłaszcza, że druga kapela na splicie – Chaos Synopsis nie powala. Od Brazylijczyków dostajemy dwa kawałki i cover… Metalliki. „Serpent of the Nile” i „Fire on Babylon” są raczej słabą wizytówką zespołu. Materiał jest krótki, powtarzałem go więc dość często, a mimo wszystko niewiele zostało mi w głowie z muzyki Chaos Synopsis. Pamiętam, że debiut wydany przez Wydawnictwo Psycho był całkiem niezły, potem na drugim albumie obniżyli trochę loty. Po prezentacji na „Intoxicunts” trochę boję się sięgać po wydany w zeszłym roku materiał. Podsumowując – split do mocno udanych moim zdaniem nie należy i traktowałbym go raczej jako ciekawostkę dla fanów którejś z dwóch kapel.